piątek, 23 sierpnia 2013

Pasio

Witam cieplutko po małej przerwie!!
Dzisiaj pokarzę wreszcie coś zrobionego na szydełku. Pracowałam nad tym projektem z przerwami od połowy kwietnia i wreszcie wczoraj udało mi się skończyć. Jest to moja największa praca w tym roku. A oto przed Państwem mój wymarzony i długo oczekiwany Pasio:


A dokładnie jest to koc. Od lat przeglądając internet nie mogłam oderwać oczu od koców i kocyków robionych różnymi wzorami i kolorami. Dopiero w kwietniu szukając w szafie pewnej włóczki zaczęłam jak zwykle przerzucać małe kłębki cienkich włóczek. I wtedy stwierdziłam, że już czas je powyrabiać i dlatego poszukałam odpowiedniego wzoru i zrobiłam. Wyrobiłam prawie wszystkie naszykowane włóczki podobnej grubości: akryle, falkę, włóczki z dodatkiem moheru itd. Robiłam starym prostym szydełkiem nr 2. Jego wymiary to 135 na 185 cm. Na mojej wersalce prezentuje się tak:


Pojedyńczy motyw wygląda tak:


A duży kwadrat tak:

Sam motyw jest bardzo prosty i robi się go bardzo szybko. Zresztą sami zobaczcie, jakie cuda można z niego zrobić:kocyk nr1, kocyk nr 2, i kocyk ze stokrotkami. A dla chętnych tutaj znajduje się obrazkowy kurs robienia takiego kwadratu.Polecam również dla początkujących.
Mam nadzieję, że podoba się Wam tak samo jak mi:))
Życzę miłego weekendu!!!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Powoli się rozkręcam...

Cześć!!!

Po ostatnich upałach wracam powoli do dłubania . Wyhaftowałam krzyżykowo zakładkę do książki. Komplet do jej wykonania pokazywałam w poprzednim poście. Dwa wieczory i mam swoją i tylko swoją zakładeczkę:


Zrobiłam trochę po swojemu ale podoba mi się:)) Mam jeszcze kilka projektów pozaczynanych, niektóre na zakończeniu także niedługo wszystko pokarzę.
A króliczki? A proszę bardzo:



Ciągną smoka aż miło a jak nie dostaną swojej porcji na czas to mojego wuja gryzą po palcach:))
A teraz zapraszam na tęczowy sernik na zimno z jagodami:

 Życzę miłego tygodnia!!!

środa, 7 sierpnia 2013

Upalnie

Witam!!!
Czy u Was jest też tak gorąco jak u mnie?? Cieszy mnie takie lato po półrocznej zimie ale do robótek ręcznych na razie nie siadam bo i tak ręce ciągle się lepią. Obiecałam poprzednim razem, że następny post będzie robótkowy ale nie dałam rady również z nadmiaru obowiązków. W poniedziałek z powodu upałów pożegnała się z życiem samica mojego wuja zostawiając nam 10 10-dniowych malutkich króliczków:


Chcąc nie chcąc musiałam do wieczora znaleźć odpowiedni sposób karmienia takich maluchów, które są tylko na mleku. Zaopatrzyłam się w specjalne mleko dla kociąt, małą buteleczkę ze smoczkiem i kilka strzykawek.... i zaczęło się karmienie 2 razy dziennie:


Myślę, że za kilka dni przerzucimy je już na smoczek i będą samodzielnie ssały a na razie używamy strzykawki i trzymamy kciuki, żeby się wychowały.
 Poza tym dostałam od znajomego hodowcy parę przepiórek:


Dla mnie to kompletna nowość!! Nawet nie mam takiej dużej klatki i musiałam zrobić prowizoryczną klatkę ze.... starej kuchennej szafki . Przepiórkom nie jest źle ale mają trochę małą przestrzeń więc klatkę i tak jakąś dużą muszę znaleźć.
A robótkowo w pewnym sensie zabawiłam się w piątek bo na moim targowisku można znaleźć czasami bardzo ciekawe rzeczy w starociach. I udało mi się wyszukać taki oto pakuneczek:


Jest komplet składający się z kawałka krochmalonej specjalnie wykończonej kanwy, mini-książeczki ze wzorem krzyżykowym, 16 kawałków muliny Ariadna oraz bardzo fajnej igły do wyszywania z zaokrąglonym czubkiem i dużym uchem:) Będzie zakładka do książki:)


Za cały zestaw dałam 50 groszy . Będę musiała częściej zaglądać do tych pudeł:)
A teraz zostawiam Was z moim ledwo żyjącym Maćkiem:


Życzę słonecznego tygodnia i dziękuję za komentarze!!!