piątek, 14 sierpnia 2015

Szydełkowy koc

Wreszcie wczoraj skończyłam swój drugi koc na szydełku:) Tym razem wybrałam wzór falisty, który ładnie się prezentuje w kolorach. Robiłam go około roku z doskoku w wolnych chwilach:




Udało mi się wyrobić około 2,5 kg wełny w różnych melanżowych kolorach, na które nie miałam pomysłu. Wymiary to 2 - 1,4 metra i jest idealny na moją wersalkę:) Zdjęcia na szybko bo u mnie znów piecze słońce i idę się chłodzić:)
Podoba Wam się taki sposób wykorzystania nieciekawych kolorystycznie wełenek?

Buziaki!

sobota, 8 sierpnia 2015

Wariacja na temat Aisling:)

Jakiś czas temu spodobała mi się Chusta Aisling Justyny Lorkowskiej. Co ciekawe odpowiada mi jej kształt ale bordiura już nie za bardzo:) Dlatego postanowiłam zmienić zakończenie a wyszło mi tak:


Tu akurat w trakcie suszenia:) Więcej detali na poniższych zdjęciach:







Do jej zrobienia wykorzystałam włóczkę z sh o nazwie Flaxen firmy Twilleys. Składa się w 60% z lnu, 30% z akrylu oraz 10% z nylonu. Postanowiłam poszukać coś o tej firmie i okazało się, że jest to bardzo dobra firma produkująca naturalne wełenki już od ponad 100 lat:) I w sumie nie przypuszczałabym, że takie cudo znajdę w sh:)) Wykorzystałam druty 4 a metraż nie jest podany ( motki są po 5 dkg ). Wykorzystałam jakieś 9 dkg białego i 7 dkg brązu. W sumie ciekawym doświadczeniem było wyciąganie suchej słomy z nitki w trakcie dziergania  ale doczytałam, że to normalne i świadczy o bardzo wysokiej jakości włóczki. Gdy ją namoczyłam to zapach nie był zachęcający ale rozwieszona na sznurku wyschła w 10 minut:) I zapach znikł a w dotyku jest trochę inna niż włóczki, które przerabiałam wcześniej ale z lnu robiłam pierwszy raz. Zostało mi jakieś 8 dkg jasnego brązu i może ze 3 dkg ciemnego jak bordiura i na chustę jest za mało a jakiś zamotów czy otulaczy nie noszę więc muszę się zastanowić, co z niej zrobić. A może ktoś chciałby spróbować zrobić sobie coś to chętnie odstąpię .

Pozdrawiam:)

wtorek, 4 sierpnia 2015

Makowy dworek - Sal na Fb

Jak tam u Was? Ja się smażę od wczoraj bo takie znowu nastały upały:) Wszystko się lepi i nawet przy wiatraku nie da się nic robić. Kilka rzeczy czeka na skończenie i pewnie nie prędko je skończę. Jakiś czas temu zapisałam się na kolejny Sal - tym razem to Makowy Dworek na Fb. To grupa zamknięta, w której haftujemy taki obrazek:



Dzisiaj na rynku w starociach kupiłam okazyjnie zestaw do haftu składający się z mnóstwa muliny, kanwy, igły i schematu na kwiatowy kalendarz. Dałam za niego całe trzy złote:) Kanwa poszła od razu na mój dworek i postawiłam pierwsze krzyżyki:



Kiedy skończę? Może za rok albo dalej ale i tak go wyhaftuję, bo bardzo mi się podoba:) Na razie nie będę pokazywać postępów prac bo i tak nie będzie szybko przybywać. Ale będę się starać.

Poza tym postanowiłam sprzedać kilkanaście książek, które mi już nie będą potrzebne a niepotrzebnie zalegają na półce. Odsyłam do mojego ogłoszenia bo może komuś coś się przyda.

Dzisiaj przy podlewaniu pomidorów natknęłam się na taką koleżankę:


W tej grządce jest wilgotno i dlatego tam wypoczywała więc polałam ją wodą i zostawiłam w spokoju. Schowała się pod krzaczek i siedzi do tej pory:)

Zostawiam Was z moimi pięknymi kwiatami:


Pozdrawiam!