Kamizela
U mnie od paru dni jest mroźno i śnieżnie. Na dworze biało i oprócz odśnieżania nie ma tak roboty. Jeszcze przed świętami gdy robiłam kamizelkę dla mamy mój wuja stwierdził, że jemu też by się kamizelka przydała ale taka - cytuję - co by wiatr przez nią nie hulał. No to poszperałam trochę w szafie i wyciągnęłam z niej parę kłębków, które zamieniły się na bardzo grubą kamizelkę:
Przy okazji mam do Was pytanie: Czy udało się Wam kiedykolwiek wyrobić zapasy włóczkowe do zera? Ale tak na prawdę do zera, żeby nie było nawet najmniejszego kłębka? Bo mi to jeszcze nie wyszło.
Zobaczcie jak na zwykłej dwuosobowej wersalce można spać w czterech:
Na mojej wersalce są moje 3 koty a ja śpię za nimi...ale że ja robię zdjęcie to musicie sobie to wyobrazićRazem z moimi kotami przesyłamy wszystkim pozdrowienia i dziękujemy, że do nas zaglądacie!!
Bardzo fajna kamizelka!
OdpowiedzUsuńWyrobienie włóczek do zera jest niemożliwe po prostu. Ja nie liczę nawet na to, żeby się zbliżyć do objętości jednego pudełka po butach. ;)
OdpowiedzUsuńKamizela bardzo fajna, a lokatorzy boscy. Dobrze, że potrafią zgodnie się mieścić.
Śliczne kociaki :) Jak to mówią " w kupie raźniej" :D
OdpowiedzUsuńKamizeleczka super ;)
Świetna kamizelka :-)
OdpowiedzUsuńRewelacyjne kolory :-)
Koty są wspaniałe - i jak tu ich nie kochać...?
Pozdrawiam serdecznie.
kamizela jak się patrzy! Koty nie patrzą tylko śpią, a nie jest to chyba możliwe,żeby włóczki wykończyć do zera:)!!! :)
OdpowiedzUsuńKamizelka fajnista - nie da się wyrobić wszystkiego - super łóżkowe mruczaki :)ewa
OdpowiedzUsuńCiepła, fajna kamizelka. Właściciel musi być zadowolony. A widzę, że Ciebie ma kto grzać. Takie trzy grzejniczki, miękkie i puszyste, na zimę jak znalazł;) Tak myślę, że po co wyrabiać włóczki do zera, przecież nie zna dziewiarka dnia ni godziny, gdy coś z resztek może się przydać:)Pozdrawiam ciepło. Agnieszka:)
OdpowiedzUsuńFicou muito bonito, elegante!
OdpowiedzUsuńObrigada por sua visita e gentíl comentário!
Abraços
Ale słodko śpią :) Kamizelka fikuśna i napewno cieplutka :) pozdrawiam Viola
OdpowiedzUsuńSkąd ty masz śnieg? U mie tylko deszcz i deszcz! A kotki słodziaki, podgrzewanie zapewnione. Jak wszyłaś zamek - ręcznie czy maszynowo? Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńChyba niepotrzebnie pochwaliłam się śniegiem bo dzisiaj cały stopniał i znowu jest plucha a zamek wszyłam maszynowo pozdrawiam Basia
UsuńFajnie mieć taką siostrzenicę!
OdpowiedzUsuńKamizela super.
Nigdy, przenigdy nie udało mi się wyrobić zapasów do zera. I chyba bym się źle czuła wiedząc, że mam pustki w szafie z włóczkami :)))
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest bo taka pusta szafa chyba by straszyła pozdrawiam Basia
UsuńSuper kamizelka.Kociaki słodkie-ja śpię podobnie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
Śliczna kamizelka :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam