Zaległości
Nareszcie mogę pokazać coś robótkowego a raczej szyciowego
. Aż sama się dziwię, że dałam radę jakoś to wszystko ogarnąć. Ale do rzeczy. Mam w domu mnóstwo materiałów z sh ale zdolności do szycia ubrań żadnych. I postanowiłam to zmienić. Przez ostatnie półtora tygodnia skrupulatnie wycinałam, fastrygowałam i zszywałam i wyszła w końcu moja pierwsza bluzka.
Uszyta z bawełny pościelowej , bo bałam się zmarnować jakiś ładny kawałek materiału. Bluzka była prana i prasowana przed założeniem ale ten materiał tak się gniecie od razu. Wiem, że nie jest idealna ale sporo się nadenerwowałam żeby doprowadzić ten projekt do końca. A uszyłam na podstawie starej bluzki przeznaczonej do wyrzucenia ze starości. Rozprułam ją i tak wycinałam kolejne potrzebne elementy. Rozmiar 44 i kolorowe guziki ożywiające całość. Jak myślicie, czy nadaje się na zakupy?? Niestety nie wiem jak zrobić stójkę ale może kiedyś to opanuję.
A poza tym dzisiaj pierwszy raz wyszły na spacer moje kurczaki:
Ich mama indyczka sprawuje się świetnie i śmiało mogę powiedzieć, że jest nawet nadopiekuńcza. Dzisiaj pogoda wreszcie dała nam trochę słońca więc pogoda na spacer w sam raz. A samiczkę królika mojego wuja złapałam na ścieleniu gniazda przed wykotem:
Fajnie wygląda z tym sianem w pyszczku.
W domu nadal kolorowo. Zakwitł amarylis:
a tuż za nim kolejny storczyk, tym razem półminiatura:
Mam sadzonkę przyjętą na wymianę jakby ktoś był chętny.
A teraz zaległości. Wygrałam swoje pierwsze candy u Magdusi i prezent właśnie wczoraj dojechał:
Dostałam kanwę, mulinę, wstążki oraz barwniki do tkanin w kolorach żółtym i zielonym, słodkości, mały fenomenalny tamborek do wyszywania oraz świetną gazetkę ze wzorami, w której znalazłam m. in. takie boskie truskawki:
Magdzie bardzo, bardzo dziękuję
.
I jeszcze dostałam wyróżnienie tym razem od Boci:
Wreszcie mogę odpowiedzieć na pytania:
Uszyta z bawełny pościelowej , bo bałam się zmarnować jakiś ładny kawałek materiału. Bluzka była prana i prasowana przed założeniem ale ten materiał tak się gniecie od razu. Wiem, że nie jest idealna ale sporo się nadenerwowałam żeby doprowadzić ten projekt do końca. A uszyłam na podstawie starej bluzki przeznaczonej do wyrzucenia ze starości. Rozprułam ją i tak wycinałam kolejne potrzebne elementy. Rozmiar 44 i kolorowe guziki ożywiające całość. Jak myślicie, czy nadaje się na zakupy?? Niestety nie wiem jak zrobić stójkę ale może kiedyś to opanuję.
A poza tym dzisiaj pierwszy raz wyszły na spacer moje kurczaki:
Ich mama indyczka sprawuje się świetnie i śmiało mogę powiedzieć, że jest nawet nadopiekuńcza. Dzisiaj pogoda wreszcie dała nam trochę słońca więc pogoda na spacer w sam raz. A samiczkę królika mojego wuja złapałam na ścieleniu gniazda przed wykotem:
Fajnie wygląda z tym sianem w pyszczku.
W domu nadal kolorowo. Zakwitł amarylis:
a tuż za nim kolejny storczyk, tym razem półminiatura:
Mam sadzonkę przyjętą na wymianę jakby ktoś był chętny.
A teraz zaległości. Wygrałam swoje pierwsze candy u Magdusi i prezent właśnie wczoraj dojechał:
Dostałam kanwę, mulinę, wstążki oraz barwniki do tkanin w kolorach żółtym i zielonym, słodkości, mały fenomenalny tamborek do wyszywania oraz świetną gazetkę ze wzorami, w której znalazłam m. in. takie boskie truskawki:
Magdzie bardzo, bardzo dziękuję
Wreszcie mogę odpowiedzieć na pytania:
1. Kawa, herbata czy sok? Herbata;
2. Rozważna czy romantyczna? Rozważna;
3. Kupione czy zrobione? Zrobione;
4. Podróżniczka czy domatorka? Chyba bardziej domatorka ale nie stronię od wycieczek;
5. Rodzime czy obce? Bardziej rodzime ale do obcego też mnie ciągnie;
6. Dom w górach czy na nizinach? W górach;
7. Wypoczynek czynny czy bierny? Czynny;
8. Spacer po lesie czy po parku? Zdecydowanie po lesie;
9. Pogoda słoneczna czy deszczowa? Bez różnicy byle z umiarem;
10.Wolisz prezenty kupione czy samodzielnie wykonane? Samodzielnie wykonane;
11. Dramat czy komedia? Bez dyskusji tylko i wyłącznie komedia.
No to koniec wreszcie. Mam nadzieję, że nikogo nie uśpiłam ale w końcu musiałam nadrobić zaległości.
Bardzo zdolna jesteś Basiu.bluzeczka super.Kiedyś tam szyłam i to duzo a teraz nie mam już cierpliwości.Bardzo fajne kurczaczki.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Basieńko, cudna bluzeczka. Bardzo zdolna jesteś.
OdpowiedzUsuńKwiaty cudnie Ci w domu kwitną :-) A indyczka z kurczętami - rewelacja.
Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo ładna bluzeczka, ja do szycia totalna noga jestem, no i gratuluję cierpliwości naprawdę wyszła cudnie :) a kurczaczki są takie słodziutkie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo fajna bluzeczka, nie zgadła bym, że to Twoja pierwsza bluzka. Wyszła super. Śliczne kurczaczki z indyczą mamą. Królica świetna, udało Ci się to zdjęcie. Pozdrawiam:)Agnieszka.
OdpowiedzUsuńUszyć bluzkę nie jest wcale łatwo więc podziwiam ogromnie! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPodziwiam za uszycie bluzki tym bardziej ,że wyobrażam sobie jakie to musi być trudne, ale dałaś radę!!!! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPodziwiam , jak dla mnie na razie wystarczy podkladanie spodni :). Jak na pierwszy raz to co ty utworzysz po' 10- tym razie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ps ciesze sie , ze doszla paczuszka i sie spodobala
Paczka jest super :))) teraz nie mogę zdecydować co wyszywać pozdrawiam Basia
UsuńParabéns!
OdpowiedzUsuńA camisa ficou linda!
Abraços
Poproszę jednego kurczaczka :]]
OdpowiedzUsuń