Torba ze spódnicy:)
Cześć:)
Niedawno w jednym z sh znalazłam prawie nie używaną prostą długą spódnicę skórkową. Oczywiście wzięłam ją od razu i zapłaciłam całą złotówkę:) Postanowiłam przerobić ją na torbę na ramię. 2 dni kombinowałam powoli co i jak zwłaszcza z wszywaniem zamka i wyszło tak:
Jest dość duża i pakowna dzisiaj spakowałam do niej 15 kg mąki i cukru i jeszcze było miejsca wolnego dużo:) Ale szczególnie dumna jestem z ekspresu:
Tak wygląda zamknięty a otwarty jest tutaj:
Za podszewkę robi poszewka na poduszkę też z sh kupiona za 1 zł:) Ekspres i taśmy na rączki mam z magicznego pudła z zapasami:) Przez całą sesję miałam przeszkadzajkę:
Jak widać on musi być na pierwszym planie:) Domagał się pieszczot i przytulania i po paru minutach leżał już na moich kolanach przytulony, wygłaskany, wyściskany i całkowicie usatysfakcjonowany:
A takie przytulanko musi być obowiązkowo kilka razy dziennie bo jak nie to sam się pcha na kolana:))
Wracając do torby jestem z niej zadowolona. Mam jedno zastrzeżenie - następną będę szyła z innego bardziej sztywnego materiału bo ten się wyciąga i trochę mnie to denerwowało. Na szczęście udało się:) Ekspres udało mi się wszyć dzięki Violi, która podała mi link do kursu obrazkowego. Kochana to dla Ciebie z podziękowaniami
.
Pozdrawiam:)
Niedawno w jednym z sh znalazłam prawie nie używaną prostą długą spódnicę skórkową. Oczywiście wzięłam ją od razu i zapłaciłam całą złotówkę:) Postanowiłam przerobić ją na torbę na ramię. 2 dni kombinowałam powoli co i jak zwłaszcza z wszywaniem zamka i wyszło tak:
Jest dość duża i pakowna dzisiaj spakowałam do niej 15 kg mąki i cukru i jeszcze było miejsca wolnego dużo:) Ale szczególnie dumna jestem z ekspresu:
Tak wygląda zamknięty a otwarty jest tutaj:
Za podszewkę robi poszewka na poduszkę też z sh kupiona za 1 zł:) Ekspres i taśmy na rączki mam z magicznego pudła z zapasami:) Przez całą sesję miałam przeszkadzajkę:
Jak widać on musi być na pierwszym planie:) Domagał się pieszczot i przytulania i po paru minutach leżał już na moich kolanach przytulony, wygłaskany, wyściskany i całkowicie usatysfakcjonowany:
A takie przytulanko musi być obowiązkowo kilka razy dziennie bo jak nie to sam się pcha na kolana:))
Wracając do torby jestem z niej zadowolona. Mam jedno zastrzeżenie - następną będę szyła z innego bardziej sztywnego materiału bo ten się wyciąga i trochę mnie to denerwowało. Na szczęście udało się:) Ekspres udało mi się wszyć dzięki Violi, która podała mi link do kursu obrazkowego. Kochana to dla Ciebie z podziękowaniami
Pozdrawiam:)
Rewelacyjna torba ! Uwielbiam takie duże i pakowne, a Twoja jest jeszcze w bardzo przystępnej cenie ;-) Jesteś bardzo zdolna i z całego serca Cię podziwiam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Cena faktycznie jest bardzo przystępna:) Co do zdolności - dużo pomaga wujek internet:) pozdrawiam
UsuńSklepy z używaną odzieżą to bogate źródło najróżniejszych materiałów, jak ja Ci zazdroszczę, że potrafisz szyć! Ja czasem widzę takie ciekawe rzeczy, idealne do przeróbki na coś i niedrogie... ale nie biorę, bo nic bym z nich nie potrafiła zrobić. A torba wyszła Ci świetna i nie dość, że pakowna, to jeszcze wytrzymała - tyle kilogramów uniosła!
OdpowiedzUsuńKoci przytulasek baaaaardzo rozczulający:*
Ale możesz brać włóczkę ciekawą lub kordonki, jeśli się trafiają w sh i też coś z nich zrobisz:) A co do szycia to dopiero się uczę dużo informacji czerpię z internetu:) pozdrawiam
UsuńAż trudno uwierzyć , że ta przepiękna torba jeszcze nie tak dawno była ... spódnicą i poszewką:)) Jeszcze trudniej uwierzyć , że koszt materiałów (nie licząc zamka) wyniósł całe 2 zł! Piękna torba i pięknie wykonana, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:) Kto powiedział, że torba musi dużo kosztować:)
UsuńGratuluję, pięknie ci wyszła, żeby było sztywne dno ja przyklejam butaprenem plastik ze starych teczek na dokumenty, kiedyś takie były z przezroczystego plastiku, ja dostałam je w spadku. Cieszę się, ze mogłam pomóc. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNa razie dna nie usztywniam poczekam na następną torbę:) pozdrawiam
UsuńExtra!
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńTorba super! Skóra jeszcze mnie nie pociąga w dużych kawałach... i oczywiście boję się szycia. Pięknie Ci wyszła, ale będzie ciasto!!
OdpowiedzUsuńJa się szycia nie boję ale samo szykowanie poszczególnych elementów trochę mnie denerwuje:) Trzeba się pilnować, żeby wszystko było prosto:)
Usuńświetna torba, szmateksy to naprawdę raj dla pomysłowych robótkujacych.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie się zgadzam:)
UsuńBardzo fajna torba i taka pakowna.Skórę zle się szyje na zwykłej maszynie(są takie specjane maszyny do skóry).Wielke brawa za cierpliwość i pięknie wszyty zamek.Głaski dla kociaka bo to prawdziwy pomocnik.Pozdrawiam i słoneczka życzę oraz trochę ciepełka.
OdpowiedzUsuńWiem, że są takie maszyny ale sporo kosztują i trzeba mieć miejsce:) Mi wystarcza na razie mój stary poczciwy Singer:)
Usuńświetny pomysł!
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńBardzo fajna torba! Praktyczna i ładna :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńFajny pomysł. Świetną torbę uszyłaś. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki i pozdrawiam:)
UsuńŚwietna ta torba, nie dość , ze stylowa to jeszcze ekologiczna! Nosiłabym!
OdpowiedzUsuńJa też noszę:)
UsuńNo WoW! Torba powalająca!!! Jestem pod mega wrażeniem-a kociak śliczny!
OdpowiedzUsuńI torba i kociak są wyjątkowi:)
UsuńJest po prostu wspaniała!!!
OdpowiedzUsuń