poniedziałek, 27 marca 2017

Świątecznie się robi..

W sumie do Wielkanocy nie zostało już zbyt wiele czasu i na zamówienie koleżanki zrobiłam jej znaną w sieci serwetką w króliczki:


Mam tylko to zdjęcie i nie zmierzyłam bo już musiała lecieć do nowej właścicielki:) Kordonek Kaja i szydełko bez numeracji bardzo stare:)
Ogólnie nie próżnujemy i z moimi spracowanymi kotami pracujemy intensywnie nad nowym projektem:


Ale często kotka chętniej ogląda film na tablecie niż puszcza nitkę z kłębka:) I jakoś tak dzierganie wykańcza...:



Korzystając z wolnego czasu biegnę kopać ogródek bo czas na sianie niektórych warzyw:)
Pozdrawiam:)

sobota, 25 lutego 2017

Kamizelka

Wreszcie skończyłam coś z robótkowego kosza:) Zalega mi tam sporo zaczętych rzeczy ale z braku czasu dziergam tylko z doskoku. Na szczęście piątkowy urlop na coś mi się przydał i tak wreszcie mogę pokazać kamizelkę szydełkową:






Włóczka nowa kupiona w sh za grosze niestety nie miała banderol a szkoda bo dziergało się bardzo dobrze. Nitka owinięta jest srebrną nitką ale w ogóle nie drapie i nie rozwarstwia się w czasie szydełkowania. Szydełko nr 3 i wyrobiłam nitkę do końca. Kamizelka ma rozmiar M i zastanawiam się nad zapięciem ale chyba zostawię to nowej właścicielce.
Ostatnio żaliłam się, że mojej czarnej kotce nie mogę zrobić dobrego zdjęcia. Chyba wzięła sobie to do serca bo pięknie wczoraj na mnie patrzyła:)


Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze:)

Życzę miłego tygodnia:)

wtorek, 31 stycznia 2017

Szyciowo, wiosennie i dziwna włóczka:)

Dzisiaj wszystkiego po trochu będzie;)
Usiadłam znowu do maszyny do szycia i uszyłam sobie spodnie piżamowe. Materiał to grubszy polar, który to był szlafrokiem kupionym w sh za 2 zł:) Stwierdziłam, że nie warto kupować nowych materiałów do nauki szycia. A szlafrok i tak był nowy:) Odrzuciłam górę i zostawiłam jedną istniejącą kieszeń. Szyłam na stębnówce ale na szczęście polaru nie trzeba obrzucać.




Już wypróbowane i ulubione:) Ale przydałby się jakiś coverlock:(
Przy okazji szycia znalazło się nowe zastosowanie pokrowca na maszynę do szycia:



Ogólnie muszę Wam powiedzieć, że ciężko mojej kotce zrobić zdjęcia bo jest czarna i normalnie cic nie widać:) Ale będę próbować:)

Na dworze przynajmniej u mnie trzyma mróz do -10 ale moje parapety tego nie odczuwają:)


Na koniec mam pytanie. Dostałam od koleżanki ponad trzy kilogramy włóczek i tam był motek kojarzący się z Himalayą ale nigdy jej nie miałam więc dajcie znać co to może być:)


Pozdrawiam:)

niedziela, 22 stycznia 2017

Konie

Dobre pół roku temu mama zaczęła haftować obraz z końmi i wreszcie w zeszłym tygodniu skończyła:)


Wielkość to ok 30x40 cm.W rzeczywistości zielenie są bardziej intensywne ale ciężko zrobić zdjęcie z szybą. Ramka zrobiona samodzielnie przez znajomego. Podoba się Wam?:)

Czy ktoś jeszcze pamięta, że mam piękną damę na podwórku?:)


Pozdrawiamy:)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Szyciowo:)

Wreszcie w weekend usiadłam do maszyny:) A zrobiłam tak bo przeglądając Pinterest wpadłam na świetny tutorial ze zdjęciami pokazujący jak uszyć torbę.







W ten sposób zutylizowałam za dużą czerwoną poszewkę na jaśka, inną fioletową poszewkę oraz stary obrus:) Wszystko to czysta bawełna:) Moja wersja jest na zakupy ale można zrobić trochę niższą wersję śniadaniówki:)
Sam tutorial jest bardzo przejrzysty i osoby początkujące spokojnie dadzą radę taką torebkę uszyć:) Ale przestrzegam że na tej stronie jest mnóstwo różnych kursów:)

Pozdrawiam:)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Szaraczek:)

Pamiętacie mój szary pasiasty sweter ? Został mi wtedy jeden samotny motek wełenki i w końcu go zagospodarowałam:) Powstał komin zapinany na guziki:



Wyrobiłam 9 dkg włóczki na drutach 4,5. Guziki z zapasów. Sweter był prany wielokrotnie i nic się z nim nie stało więc o komin się nie martwię:)
Ostatnio u mnie panowały mrozy w okolicach - 16 do -20 stopni i moje koty nie bardzo chciały wychodzić. Wolały wyglądać przez okno:)


A że na parapety wchodzić nie mogą to siedzą grzecznie na wersalce:)

Pozdrawiam:)

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Słoiki:)

W wakacje uzbierałam słoiczki po kawie a na rynku w graciarni kupiłam za 5 zł większy pojemnik szklany bo chciałam mieć jakieś pojemniki na przyprawy. Poprosiłam Anitkę z bloga Nitki Anitki o ich ozdobienie a w zamian za to ja zrobię coś dla niej. I zobaczcie jakie cuda zrobiła ze swoimi chłopakami z WTZ:




Dla mnie to arcydzieła:) Czekam teraz z niecierpliwością na to co ja mam zrobić w ramach rewanżu:)

Anitko - jeszcze raz bardzo dziękuję:))))

Wszystkie pojemniczki zagospodarowane:)

Nie przejedzcie się:)

Pozdrawiam:)